W poniedziałek wchodzę na wagę. Nie ważyłam się sporo czasu, cały czas mnie do niej ciągnie no ale powstrzymałam się, nie chcę mieć zepsutego humorku. Ale kiedyś wreszcie trzeba wejść na ten cholerny sprzęcior.
Jestem nowa na blogerze. Oczekuję od bloga jakiejś pomocy, wsparcia.
Sobota jest dniem oczyszczająco-głodówkowym, wytrzymam !
A jutro tłusty obiadek u babci z pełną paką rodziny, jak się wymigać?
Ja bym na dzień oczyszczająco-głodówkowy wybrała raczej jakiś w tygodniu, łatwiej nie jesc jak jest sie poza domem, chyba że wychodzisz na cale weekendy, wtedy spoko.wczoraj sie nie liczy, martw sie o dzisiaj i jutro, zeby nie zawalić :d trzymaj się :***
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Katie , jeżeli bd poza domem to ok...jeżeli w domu to jest cholernie trudno. Trzymam za Ciebie kciuki <3 http://promarsella.blogspot.co.uk/
OdpowiedzUsuń